USA rewidują umowę naukowo-techniczną z Chinami w obliczu rosnących napięć
Stany Zjednoczone zrewidowały swoje trwające od dziesięcioleci porozumienie naukowo-techniczne z Chinami, dostosowując je do rosnącej rywalizacji między dwoma światowymi mocarstwami i narastających obaw o bezpieczeństwo narodowe. Zaktualizowany pakt zawęża zakres współpracy, wprowadza dodatkowe zabezpieczenia i ponownie kalibruje priorytety w świetle rosnącej potęgi technologicznej Chin.
Table of Contents
Modernizacja umowy legacy
Pierwotne porozumienie, podpisane po raz pierwszy w 1979 r., powstało w zupełnie innej epoce stosunków USA-Chiny. W tamtym czasie Chiny były technologicznie słabo rozwinięte, a pakt był postrzegany jako sposób na wspieranie współpracy w nauce i technologii przy jednoczesnym przeciwdziałaniu wpływom Związku Radzieckiego. Jednak w kolejnych dekadach Chiny przekształciły się w technologicznego ciężarowca, zmieniającego kształt globalnych rynków i geopolityki. Ostatnie przedłużenie porozumienia nastąpiło w 2018 r., z tymczasowymi odnowieniami w ostatnich latach, aby dać czas na renegocjacje.
Zmieniona umowa, sfinalizowana po miesiącach dyskusji, przedłuży współpracę o kolejne pięć lat, ale z węższymi granicami. Skupia się wyłącznie na badaniach podstawowych, celowo wykluczając wrażliwe dziedziny, takie jak sztuczna inteligencja i komputery kwantowe — obszary uważane za krytyczne zarówno dla konkurencyjności gospodarczej, jak i obrony narodowej.
Zabezpieczenia mające na celu ochronę bezpieczeństwa narodowego
Według Departamentu Stanu USA zaktualizowana umowa obejmuje wzmocnioną ochronę własności intelektualnej, nowe zabezpieczenia zapewniające bezpieczeństwo badaczy oraz postanowienia mające na celu poprawę przejrzystości i udostępniania danych. Ograniczając umowę do niekrytycznych obszarów badawczych, USA zamierzają zminimalizować potencjalne ryzyko związane ze szpiegostwem technologicznym i zastosowaniami wojskowymi.
To ostrożniejsze podejście odzwierciedla szersze obawy dotyczące wykorzystywania przez Chiny partnerstw naukowych do wzmocnienia swoich zdolności wojskowych i strategicznych. Stany Zjednoczone wdrożyły już środki mające na celu ograniczenie dostępu Chin do zaawansowanej technologii, takie jak ograniczenie eksportu wysokiej klasy półprzewodników i ograniczenie amerykańskich inwestycji w kluczowe sektory, które mogłyby wzmocnić siłę militarną Pekinu.
Równoważenie współpracy i konkurencji
Mimo zaostrzenia warunków niektórzy eksperci uważają, że zrewidowana umowa nadal służy ważnemu celowi. Deborah Seligsohn, profesor nauk politycznych na Uniwersytecie Villanova, zauważyła, że podczas gdy w ramach nowych ram przewiduje się mniej programów rządowych, umowa pozostawia otwarte drzwi dla dalszej współpracy naukowej w mniej spornych obszarach. Takie podejście uznaje wartość wspólnych badań, jednocześnie zajmując się złożonością coraz bardziej antagonistycznych relacji.
Wcześniej w tym roku debaty wokół umowy uwypukliły rozbieżne perspektywy dotyczące jej korzyści i ryzyka. Przedstawiciel Andy Barr, republikanin z Kentucky, skrytykował wcześniejszą współpracę za umożliwienie Chinom szybkiego wzrostu technologicznego, opisując ją jako „największy wylew amerykańskiej wiedzy naukowej i technologicznej w historii”. Z drugiej strony przedstawiciel Gregory Meeks, demokrata z Nowego Jorku, podkreślił globalne korzyści płynące ze współpracy badawczej USA-Chiny, powołując się na postęp w zapobieganiu chorobom, ograniczaniu zanieczyszczeń i zrozumieniu historii Ziemi.
Ostrożna droga naprzód
Zaktualizowana umowa odzwierciedla strategiczny zwrot Waszyngtonu w sposobie, w jaki angażuje się w relacje z Chinami. Ograniczając wysiłki współpracy w zakresie zaawansowanych technologii i wprowadzając ściślejszy nadzór, Stany Zjednoczone starają się znaleźć równowagę między ochroną interesów narodowych a zachowaniem dróg postępu naukowego. Jednak zrewidowana umowa podkreśla również wyzwania związane z utrzymaniem konstruktywnego zaangażowania w relacjach coraz bardziej definiowanych przez konkurencję i nieufność.
W obliczu zaostrzenia się globalnego wyścigu technologicznego umowa ta może stać się wyznacznikiem tego, w jaki sposób państwa będą balansować na granicy między współpracą a rywalizacją w czasach, w których nauka i technologia odgrywają kluczową rolę zarówno dla przywództwa gospodarczego, jak i bezpieczeństwa narodowego.





